Umacniający się już trzeci dzień z rzędu kurs złotego, to nie tylko zasługa środowej interwencji banków centralnych.
Premier Grecji opowiada się za upodabnianiem systemów fiskalnych i wzmocnieniem zarządzania ekonomicznego w Europie.
Szef MSZ twierdzi, że za cztery lata będziemy gotowi do przyjęcia unijnej waluty.
Inwestorzy z niecierpliwością wyczekują kolejnego szczytu przywódców państw Europy zaplanowanego na 8 – 9 grudnia.
Wczorajsze popołudnie nie przyniosło wielu zmian na rynku eurodolara. Kurs po kilku nieudanych próbach przebicia się przez opór ustawiony na 1,35 cofną się do okolic 1,3445.
Szczyt Unii Europejskiej dopiero w przyszłym tygodniu, ale stanowisko Niemiec jest już w zasadzie jasne: nie dla nieortodoksyjnych działań EBC, nie dla euro obligacji, tak dla większej dyscypliny budżetowej i koordynacji fiskalnej.
Szczyt Unii Europejskiej dopiero w przyszłym tygodniu, ale stanowisko Niemiec jest już w zasadzie jasne: nie dla nieortodoksyjnych działań EBC, nie dla euro obligacji, tak dla większej dyscypliny budżetowej i koordynacji fiskalnej.
Dzisiejsze sesja europejska na ryku eurodolara przebiegała dość spokojnie. Początkowo kurs oscylował wokół poziomu 1,3450, co dawało szansę na przetestowanie poziomu 1,35.
Dzień zaczął się serią słabych odczytów indeksów PMI dla sektora przemysłowego. Falę tę rozpoczął odczyt polskiego indeksu, który pierwszy raz od października 2009 r., spadł poniżej poziomu 50 pkt. (49,5 pkt).
Po wczorajszej euforii na rynkach, którą wywołały informacje o skoordynowanej akcji banków centralnych, które począwszy od 5 grudnia mają zaoferować tańsze 3-miesięczne swapy dolarowe, aby poprawić płynność w sektorze międzybankowym, dzisiaj widać wyczekiwanie na kolejne mocne… posunięcia.
